czwartek, 31 marca 2011

Kochani!


Z pitą walczę już któryś raz i za każdym razem to ona wygrywa... Albo ciasto nie wyrośnie, albo tak jak tym razem kieszonki zostały tylko marzeniem. Ehhh... no cóż zawsze pozostaje mieć nadzieję, że następnym razem się uda. Jednak pomimo całego "niewyjścia" chlebek był bardzo smaczny i aromatyczny. Polecam więc jako "zbieracz" arabskiego sosu lub do przekrojenia na kanapkę :)

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 7g suchych drożdży
  • 2 łyżki margaryny/masła
  • 1 łyżeczka soli
  • ciepła woda

Do miski wsypujemy mąkę, sól i drożdże. Zagniatamy to razem z margaryną i powoli dodając wodę wyrabiamy gładkie, nielepiące ciasto. Odstawiamy w ciepłe miejsce  na 15 minut. Po tym czasie dzielimy ciasto na mniejsze porcje z których formujemy kule. Kule spłaszczamy i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni najpierw 10 minut z jednej strony a następnie z drugiej.

 

 

Smacznego!
B

wtorek, 29 marca 2011

 

Kochani!


Nadal kulinarnie zwiedzamy Arabię Saudyjską, a ja nadal zaczytuje się w artykule ze wspomnianego wcześniej Travelera. Dowiedziałam się na przykład, że w Arabii Saudyjskiej kobiecie nie wolno prowadzić auta (!), a z racji, że taksówkę też ciężko jest złapać najlepszym rozwiązaniem dla samotnej kobiety w Arabii jest wynajęcie limuzyny. Ciekawy jest także fakt, że większość domów klasy średniej posiada służbę :) Zastanawiam się właśnie w związku z tym czy wiele kobiet w Arabii Saudyjskiej gotuje... A jeśli już gotują to czy często podają także takie tradycyjne dania jak Tabbouleh.

Składniki:

  • Kaszka kuskus ( około szklanki)
  • Rosół drobiowy około litra
  • mięso z rosołu - 300g
  • 3-4 pomidory
  • 2 cebule
  • 1-2 łyżki posiekanej świeżej mięty
  • 1 łyżka posiekanej pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżka tahini
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 łyżki wody
  • 1 łyżka soku z cytryny

Kaszkę kuskus zalewamy gorącym rosołem, porcjując go delikatnie. Kaszka powinna być miękka i zaparzona, ale nie za bardzo mokra. Gotową wrzucamy do miski w której zamierzamy mieszać składniki. Dodajemy pokrojone pomidory i cebulę oraz posiekaną miętę i pietruszkę. Mieszamy. Dodajemy posiekane mięsko z rosołu i zalewamy całość sosem z tahini, oliwy, soku z cytryny, wody, soli i pieprzu. Dokładnie mieszamy. Podajemy na liściach sałaty.

Smacznego!
B

Z Widelcem po Azji

Tagi: sałatki
15:44, od-kuchni , Sałatki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 marca 2011

Kochani!


Witajcie w Arabii Saudyjskiej! Co prawda nie jest to miejsce do którego kobieta powinna podróżować samotnie, bez wcześniejszego przygotowania teoretycznego oraz zakupu abaji i nikabu, jednak moim zdaniem warte zobaczenia. Ochoty na Arabię Saudyjską nabrałam po przeczytaniu artykułu w lutowym (2011) Travelerze. Autorka artykułu opisuje Arabię Saudyjską jako kraj mężczyzn dla mężczyzn. Kraj jest kolebką Islamu, kobiety mają tu bardzo ograniczone prawa, nie ma kin, dyskotek, alkohol jest w pełni zakazany. Aby odwiedzić Arabię trzeba się bardzo można postarać - jest to jeden z bardziej niedostępnych dla turystów krajów, a wbita chrześcijańska wiza nie gwarantuje nam bezkarności. Opis Arabii Eryki Lehr-Spławińskiej przypomina mi trochę opis Sahaki przedstawiony w Trylogii Czarnego Maga (Trudi Canavan) - fantastyczna kraina, dla której moim zdaniem pierwowzorem był właśnie jeden z krajów Arabskich. Ale wracając do Arabii - na razie fizycznie się tam nie wybieram, za to zapraszam do posmakowania jej kuchni. Kuchni z całkowitym zakazem spożywania wieprzowiny, mocno doprawionej i zdecydowanie ciekawej. Na początek przepis na Aish Bel-Lahm - taka trochę pizza z mięsem mielonym, bez sosu, typowego dla Włoskiej pizzy przez co całość jest trochę sucha. Przepis oryginalny - tutaj.

Składniki:

na ciasto:

  • 2 szklanki mąki
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka pieprzu
  • 1 łyżeczka chilli
  • 1łyżeczka soli
  • 7g suszonych drożdży
  • 2 jajka
  • woda ( temp ok 40 stopni)

na farsz:

  • 300g mielonego mięsa wołowego
  • 1 por
  • 3 łyżki tahini ( pasta sezamowa)
  • 1 łyżka octu
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka soli

Z podanych składników wyrabiamy ciasto drożdżowe, o konsystencji ciasta na pizzę. Gotowe nie lepiące się do rąk odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 godziny. W między czasie smażymy mięso około 10-15 minut , odlewając od niego tłuszcz. Dodajemy pora i smażymy następne 5 minut. Całość doprawiamy sosem utworzonym z tahini, octu, pieprzu i soli. Gotowe ciasto dzielimy na części, spłaszczamy jak placek na pizzę. Układamy na nim farsz i zapiekamy w 180 stopniach przez 20-25 minut.

Smacznego!

Przepis dołączam do mojej akcji:

Oraz akcji:

Z Widelcem po Azji ”Pora

 

23:04, od-kuchni
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 marca 2011

Kochani!

Gdy tylko zobaczyłam na blogu u Fuchsii te nacinane ziemniaczki od razu pobiegłam do kuchni i zaczęłam je przygotowywać. Najtrudniejsze chyba z tego wszystkiego jest nacinanie ziemniaczków w taki sposób, żeby zrobiły się odstępy, jednak, żeby ziemniaki się nie rozpadły. Ale poradziłam sobie :) A efekt? Były pyszne - miękkie w środku, z chrupiącą skórką. Wiem już na pewno że będą częściej gościły w naszym jadłospisie.

Składniki:

  • ziemniaki średniej wielkości, ilość sztuk wedle uznania
  • olej roślinny - tak na dno małej miseczki
  • olej do posmarowania blachy
  • 1 łyżeczka Delikatu Knorr
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • 1 łyżeczka czosnku w proszku
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • mała garść oregano

Ziemniaki myjemy i nacinamy, tak jak na zdjęciu, pamiętając o tym, żeby niechcący nie przeciąć ziemniaka na pół :). W miseczce mieszamy olej z przyprawami. Gotowym przyprawionym olejem nacieramy ziemniaki na zewnątrz oraz pomiędzy nacięciami. Ziemniaki układamy na wysmarowanej olejem blaszce i zapiekamy około 40 - 50 minut w 200 stopniach.

Smacznego!
B

środa, 23 marca 2011

Kochani!


Dziś zapraszam na delikatnego, kwaskowatego łososia z dodatkiem miękkich i soczystych pikantnych ziemniaczków. Całość, dzięki kontrastowi smaków komponuje się ze sobą idealnie. Łosoś, jako moja ulubiona ryba ma u mnie zawsze specjalne względy, a że na blogu przepisów na ryby też za wiele nie ma to postanowiłam, że pora trochę to zmienić.

Składniki ( na 1 porcję):

  • 250g filetów z łososia
  • 1 cytryna
  • przyprawa Delikat Knorr
  • Folia aluminiowa

 

  • Młode ziemniaki, około 250g
  • przyprawa Delikat Knorr
  • 2 cebule
  • 1-2 papryczek chilli
  • sól
  • pieprz
  • kilka kropel oleju

 

Ziemniaki myjemy, tniemy na pół lub ćwiartki i wrzucamy do naczynia żaroodpornego, które posiada przykrycie. Dodajemy do nich pokrojoną cebulkę, papryczki chilli i posypujemy całość przyprawami. Dodajemy trochę oleju i dokładnie mieszamy. Naczynie przykrywamy i odstawiamy. Łososia myjemy i nacieramy przyprawą, następnie układamy na nim pokrojoną w plasterki cytrynę, dokładnie zawijamy w folię. Wstawiamy ziemniaki i łososia do piekarnika ( razem, obok siebie) na 45 - 50 minut na 180 stopni.

Z racji tego, że potrawę przygotowuje się błyskawicznie, a jedynie czas oczekiwania jest długi dołączam ją do akcji Ekspresowo w Kuchni autorstwa karto_flanej

Smacznego!
B

Tagi: obiadowe
11:26, od-kuchni , Obiadowe
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 21 marca 2011

Kochani!


Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszego dnia wiosny! Proponuję z tej okazji przenieść się na ciepłe i słoneczne Karaiby i spróbować pysznego Pepper Pot prosto z Antigui i Barbudy. Pepper Pot jest rodzajem potrawki z mięsa i warzyw, podawanej z Fungee, czyli czymś w rodzaju polenty. Ja co prawda Fungee sobie darowałam i A. zjadł Pepper Pot z ryżem, jednak bardzo go zachwalał. Zachwalał go na tyle, że dla mnie nie uchowało się za wiele... może jeden widelec na spróbowanie... Oryginale źródło TU, poniżej moje zmiany

Składniki:

  • 4 ząbki czosnku
  • 1/4 małej dyni
  • 250g mięsa wieprzowego ( łopatka lub od szynki)
  • 1/4 dojrzałej papaji
  • 5 małych okr
  • garść zielonego groszku
  • 1 duża cebula
  • przyprawy do mięsa wg. uznania
  • pieprz mielony

Mięso myjemy, pozbawiamy tłuszczu i kroimy w kostkę. Oprószamy przyprawami - ja użyłam delikatu Knorr i smażymy na rozgrzanym oleju. Do smażącego się mięsa dodajemy cebulę i czosnek i smażymy dalej. Następnie po około 10 minutach dorzucamy pokrojoną w kostkę dynię i papaję, a po kolejnych 5ciu pokrojoną w kawałki okrę. Dusimy całość na wolnym ogniu przez około 40 minut. Następnie posypujemy pieprzem wg. uznania i dodajemy zielony groszek.

Potrawa może nie wygląda zachęcająco, ale uwierzcie mi - smakuje o niebo lepiej!

Smacznego!
B

 

Tagi: obiadowe
22:57, od-kuchni , Obiadowe
Link
niedziela, 20 marca 2011

Kochani!


Wczoraj dokładnie upłynął rok od momentu, gdy postanowiłam postawić pierwszą literkę w pierwszym wpisie na blogu kulinarnym. Działo się to jeszcze na blogu Od-kuchni, w serwisie blog.pl. Mimo, że ten blog roku jeszcze nie ma, postanowiłam, że za datę rocznicową uznam tą faktyczną.
Tak, więc od roku mogę nazywać siebie blogerem. Kimś, kto dzieli się swoją wiedzą, spostrzeżeniami, doświadczeniem i słowem na forum publicznym za pośrednictwem strony internetowej zwanej blogiem.

Blogowanie kulinarne okazało się zarówno wielkim wyzwaniem jak i przyjemnością. Odkryłam wiele smaków, nauczyłam się ogromnej ilości nowych rzeczy. Moje potrawy na pewno są bardziej różnorodne, zdrowsze i pewnie bardziej kolorowe :) Jednak poza aspektami kulinarnymi blogowanie kulinarne nauczyło mnie kilku nowych sztuczek fotograficznych, zwracania większej uwagi na światło i otoczenie. Nauczyło mnie zwracania większej uwagi na moje błędy popełniane podczas pisania na szybko, pisania pełnego emocji po kolejnym ugotowanym daniu.

Ten rok także był rokiem zmian. Zmiana pracy, następnie zmiana trybu życia a ostatnio nawet zmiana kraju. To wszystko na pewno w pewien sposób wpłynęło na styl blogowania, na wybór przygotowywanych potraw. Rozpoczęłam także prowadzenie nowego bloga – nie kulinarnego. Tym razem związanego z wyprowadzką do Irlandii. Jeśli ktoś ma ochotę zapraszam - Irlandzko.blox.pl

Ostatecznie jednak, nadal zajmuję się moim projektem "Kuchnie Świata...Od-kuchni", który daje mi masę radości i zapewnia stałą dozę nowych doświadczeń. Mam też nadzieję, że nadchodzące 365 dni blogowania, a także kolejne lata będę tak samo smaczne i interesujące jak ten rok!

Dziękuję za wsparcie A. oraz całej rodzinie i bliskim. Wasze wsparcie oraz chęć próbowania nowych potraw, oraz wydawanie opinii o ich smaku jest niezmiernie pomocna! Chciałabym również podziękować wszystkim czytelnikom oraz komentatorom. Bez waszej obecności na pewno nie miałabym takiej motywacji do prowadzenia tego bloga!

Tak więc tort w dłoń i życzmy sobie wszyscy udanych następnych 100 lat!

Do napisania!
B

piątek, 18 marca 2011

Kochani!


Wczoraj wybrałam się na paradę z okazji Dnia Świętego Patryka. Z domu trzeba było wyjść wcześnie, więc wypadało zjeść pożywne i smaczne śniadanie. Ale co ty zjeść jeśli tosty już były, kanapki już były, jogurt i płatki to za mało... I tu mamy odpowiedź naleśniki. Takie same, polane syropem lub posmarowane dżemem też są dobre, ale ja wolę naleśniki wytrawne. Gdy zabrałam sie do ich przygotowywania okazało się, że zabrakło mi mleka i tak oto powstały naleśniki jogurtowo-mineralne nadziewane serem i szynką ;)

Składniki:

  • 200 g mąki
  • 2 jajka
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • gazowana woda mineralna
  • 2 szczypty soli
  • 4 plastry sera
  • 4 plastry szynki

Z mąki, jajek, jogurtu i soli wyrabiamy ciasto, które rozrzedzamy dolewając wodę do momentu uzyskania pożądanej konsystencji, czyli takiej nie za rzadkiej, ale też nie za gęstej masy. Wędlinę i ser kroimy w małe kawałki i dodajemy do masy naleśnikowej. Dokładnie mieszamy. Smażymy na rozgrzanej patelni delikatnie wysmarowanej tłuszczem do uzyskania lekko złotego koloru.

Smacznego!
B

20:52, od-kuchni , Śniadania
Link
wtorek, 15 marca 2011

Kochani!


Tytuł, co prawda brzmi trochę jak masło maślane, ale nic bardziej mylnego. Paj papajowy smakuje wyraziście i cynamonowo. Co prawda przytrafiła mi się mała papajowa wpadka i w połowie robienia ciasta okazało się, że moja papaja jest trochę niedojrzała - na szczęście Google poradziło, aby podpiec ją w piekarniku, i na szczęście trochę zmiękczyło to papaję. Na drugi raz mam nauczkę - kupię w puszce :) A co!
Ale wracając do samego paja. Ciasto pochodzi z Antigui i Barbudy, przepis inspirowany TYM przepisem. Mój paj robiony był w foremce o średnicy 11cm.

Składniki:

  • 200g mąki
  • 2 jajka
  • woda
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 dojrzałej papai
  • 2 banany
  • 1/2 cytryny
  • 2 szczypty cynamonu
  • 1 łyżka cukru
  • cukier do posypania

 

Do miseczki wsypujemy mąkę, dodajemy do niej jajka i 2 łyżki cukru a następnie mieszamy ostrożnie z wodą w takiej ilości, aby zagnieść nielepiące się do rąk ciasto. Ciasto następnie wkładamy na godzinę do lodówki. W międzyczasie banany obieramy ze skórki i rozgniatamy w miseczce na papkę, dodajemy sok i miąższ z cytryny ( bez pestek), łyżkę cukru oraz papaję pokrojoną w drobną kostkę. Posypujemy cynamonem i mieszamy. Ostawiamy.
Ciasto po schłodzeniu dzielimy na 2 części w proporcjach 3/4 do 1/4. Większą częścią wykładamy formę i podpiekamy przez około 10 minut w temperaturze 180 stopni. Następnie na podpieczone ciasto wykładamy owoce i na farsz nakładamy kapelusik z pozostałego cienko rozwałkowanego ciasta. Posypujemy cukrem i zapiekamy około 20 minut lub do delikatnego ze złocenia się wierzchu ciasta.

Smacznego!
B

 

Tagi: desery
14:36, od-kuchni , Desery
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 marca 2011

Kochani!


Wczoraj był dzień mężczyzn. Co prawda nie ostatni w tym roku, bo Panowie mają to szczęście, że ich święto występuje częściej niż nasze. Jak to mówi mój A :"bo my po prostu jesteśmy bardziej kochani". No cóż, ja się z nim sprzeczać nie będę, ale mam swoje teorie na temat tak dużego nasilenia i przypływu męskich świąt w kalendarzu. Tak, więc na specjalne święto potrzebny jest specjalny deser. Ja proponuję flambirowane banany. Świetny afrodyzjak w postaci banana polany sosem rumowo-cytrynowym. Zapieczony i podpalony na końcu - było pycha :) Inspirowane przepisem na pieczone banany prosto z Antigui i Barbudy.

Składniki:

  • 2 banany
  • łyżka masła
  • 70 ml rumu ( ja użyłam 80%)
  • sok z 1/3 cytryny
  • cukier ( tyle co rumu)
  • szczypta cynamonu
  • rum do flambirowania

Banany obieramy ze skórki i rozkrajamy na pół, a następnie jeszcze na pół - robimy taki krzyż. Układamy je na blaszce wysmarowanej masłem. Z rumu, soku z cytryny, cynamonu i cukru sporządzamy syrop i polewamy nim banany. Zapiekamy to w temperaturze 180 stopni przez 10 do 15 minut. Następnie banany układamy na talerzach, polewamy rumem i podpalamy. Podajemy płonące.

U mnie niestety nie widać płonienia na zdjęciach... Następnym razem muszę pamiętać o tym, aby takie desery przygotowywać jak już się ściemni.

 

Smacznego!
B

Tagi: desery
20:20, od-kuchni , Desery
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2




BLOG W 5 TRENDACH - Zagłosuj

Ebook Wielkanoc 2013




Akcja Kuchnie Świata...od-kuchni informacje, instrukcje, podsumowania


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Blogroll.pl - katalog blogów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...