niedziela, 31 lipca 2011

Kochani!

Dziś się chwalę :) Kilka dni temu dostałam wyróżnienie "One Lovely Blog Award" z bloga Domek z Piernika i chciałabym serdecznie za nie podziękować :)

Na czym polega zabawa?

Podziękuj i wklej na swoim blogu link blogera który przyznał Ci tę nagrodę.

Skopiuj i wklej logo na swoim blogu.

Nominuj szesnaście innych wspaniałych blogów (za wyjątkiem blogera który przyznał Ci nagrodę).

Napisz o sobie krótką notkę w siedmiu punktach.

Napisz swoim nominowanym komentarz aby dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.

Zacznę od wyznania 7 grzechów głównych :)

  • Od jakiegoś czasu razem z A. jesteśmy z Zielonej Wyspie. W związku z tym prowadzę też drugiego bloga - Ogr i Osiołek w Irlandii - na którego serdecznie Was zapraszam
  • Nie od zawsze ciągnęło mnie do kuchni. Tak naprawdę kulinarną pasję załapałam kilka lat temu dzięki A. To on uczył mnie podstaw gotowania ;)
  • Boję się pająków ;)
  • Uwielbiam wycieczki i poznawanie nowych smaków
  • Namiętnie czytam Travellera, książki fantasy i kulinarne
  • Zrobię wszystko, no może prawie wszystko za cukierki - białe michałki ;)
  • Kocham buszować po sklepach z artykułami wyposażenia domu.

Wyróżnienia chciałabym przyznać blogom (nawet jeśli były już nominowane 1000 razy to i tak uważam, że na to zasługują!) - kolejność przypadkowa:

 

Przepraszam Was za kłopot i zachęcam do zabawy :)

Do napisania!
B

 

sobota, 30 lipca 2011

Kochani!

Wpis miał być dopiero jutro jednak nie mogłam doczekać się kiedy podzielę się z Wami tym wspaniałym chlebkiem. W domu pachnie bananami...no dobra pachniało dopóki nie przypaliłam całego garnka Dulce de Leche... Ale chlebek jest, żyje i ma się dobrze. Chociaż nie wiem jak długo jeszcze pożyje - daje mu czas maksymalnie do jutrzejszej wycieczki ;) Chlebek, który tak naprawdę więcej wspólnego ma z ciastem niż z chlebem jest moją drugą propozycją z Bahamów i serdecznie zachęcam Was do jego spróbowania. Ciasto wyrabia się naprawdę szybko a później pozostaje tylko czekać w oparach bananowych aromatów...Przepis oryginalny znajdziecie tutaj.

Składniki:

  • 3 dojrzałe banany
  • 4 łyżki masła
  • 1 niepełna szklanka cukru
  • 1 jajko
  • 2 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść mielonych orzechów włoskich do posypania

W misce ucieramy miękkie masło z cukrem. Następnie dodajemy banany i razem zagniatamy na jednolitą masę. Dodajemy jajko i ponawiamy proces. Następnie wsypujemy do miski mąkę i proszek do pieczenia i całość dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Gotowe ciasto przekładamy do wyłożonej papierem keksówki i posypujemy orzechami. Pieczemy około 50-60 minut w temperaturze 180 stopni. Następnie zostawiamy ciasto w otwartym, wyłączonym piekarniku do ostygnięcia.

Smacznego!
B

piątek, 29 lipca 2011

Kochani!

Ostatnio byliśmy na spacerze nad morzem. Słońce świeciło jeszcze resztkami promieni, a my po woli wracaliśmy do domu. Na samym brzegu molo stało kilka grup osób łowiących makrele. Pan którego właśnie mijaliśmy zaczął zwijać wędkę wyciągając rybę. Przystanęliśmy na chwilę ciekawi okazu, jaki udało mu się upolować. Jakież było nasze zdziwienie, gdy na końcu wędki pojawiła się odgryziona głowa makreli... Właściciel wędki wydawał się równie zaskoczony, do momentu gdy z wody nie wynurzyła się foka. Z pełnym zadowoleniem w oczach pokazała zgromadzonym na molo, że to ona posiada pozostałą część ryby i jest z tego powodu bardzo dumna. Do tej pory wspomnienie miny tej foki wywołuje ogromny uśmiech na mojej twarzy. Wracając jednak do ryb - pojawiają się one u mnie rzadko. Głównie nie dlatego, że rzadko je jemy, ale dlatego że często jest to ten sam gatunek przyrządzony w taki sam sposób... Dlatego też dziś pora na coś innego. Molwa to ryba z rodziny dorszowatych, potrafi być bardzo duża, jednak okaz przygotowywany przeze mnie miał około kilograma. Co było ogromnym plusem ryba prawie nie miała ości i rozpływające się w ustach mięso. Zapraszam!

Składniki:

  • około 1 kilogramowa wypatroszona, pozbawiona łusek i głowy molwa lub inna ryba z rodziny dorszowatych
  • 1 cytryna
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1 łyżka przyprawy Delikat

Rybę i cytrynę dokładnie myjemy. W miseczce rozrabiamy olej z sosem sojowym, imbirem i Delikatem. Gotowym roztworem polewamy rybę i dokładnie nacieramy ją z każdej strony. Cytrynę tniemy na plasterki. Na dnie naczynia żaroodpornego układamy część plastrów cytryny a na nie rybę którą jeszcze raz dokładnie polewamy sosem. Otwartą część ryby również obkładamy cytryną, zamykamy naczynie żaroodporne i pieczemy rybę w 180 stopniach przez około 30 minut. Po tych 30 minutach zdejmujemy przykrywkę i dopiekamy rybę przez następne 15 minut. Podajemy.

Smacznego!
B

Tagi: obiadowe
12:37, od-kuchni , Obiadowe
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 lipca 2011

Kochani!

Dziś będzie nietypowo warzywnie. Ostatecznie zawitałam kulinarnie na Bahamy i przez najbliższy czas nie mam zamiaru się stąd ruszać. Zresztą, kto z własnej woli chciałby opuścić ten raj na ziemi? Odwiedzony chociażby tylko wirtualnie... Piękne piaszczyste plaże, szumiące palmy i ocean... Do tego słońce i tropikalne jedzenie. Rozmarzyłam się... Bahamy to wyspiarskie Państwo na oceanie Atlantyckim, lezące niedaleko terytorium Stanów Zjednoczonych. Mimo, iż jest jednym z mniejszych krajów na świecie ma ogromny potencjał kulinarny. Wszelakiego rodzaju owoce morza, drób, tropikalne warzywa i owoce. Ja na początek postanowiłam zająć się okrą. To warzywo bardzo przypomina znaną nam fasolkę szparagowa - jest jednak bardziej słodkie, pokryte drobnym meszkiem i nieco twardsze. Dodatkowo w czasie obróbki termicznej wydziel z siebie śluz - nie przestraszcie się - jest to normalna i bardzo zdrowa dla Waszych żołądków substancja! Przepis oryginalny tutaj.

Składniki:

  • 350g okry
  • 2 łyżki oleju
  • szczypta soli i pieprzu
  • 100 ml wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 3 dokładnie przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
  • kilka kropli ostrego sosu paprykowego (ja dałam sos Cholula)

Okrę dokładnie myjemy i ucinamy końcówki z obu stron. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy okrę. Przesmażamy około 3 minuty po czym dodajemy pieprz i sól. Smażymy następne 2 minuty i dodajemy wodę. Przykrywamy i na małym ogniu dusimy przez następne 5 minut. W między czasie w szklance rozrabiamy sos z 1 łyżki oleju, soku z cytryny, czosnku i ostrego sosu. Takim dressingiem polewamy wyłożoną na talerzyki miękką okrę. Podajemy.

Smacznego!
B

Tagi: sałatki
14:54, od-kuchni , Sałatki
Link Komentarze (7) »
środa, 27 lipca 2011

Kochani!

Dziś zapraszam po przepis autorski na szybkie i wykwintne danie jednogarnkowe. Nadziewane serem pleśniowym polędwiczki idealnie kontrastują ze swojską mieszanką ziemniaków marchewki i cebuli. Z racji, że całość wykonuje się w jednym naczyniu po skończonym obiedzie nie ma za wiele zmywania. Podsumowując? - Musicie spróbować!

Składniki:

  • 2 polędwiczki wieprzowe
  • 180g sera pleśniowego Lazur - dałam zielony
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 3 łyżeczki miodu
  • Delikat do mięs
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 350g małych ziemniaczków
  • 1 średnia marchewka
  • 1 duża cebula
  • odrobina oleju

Dokładnie umyte i nieobrane ziemniaki, marchew i cebulę kroimy w plastry. Przekładamy do miseczki, polewamy olejem i posypujemy Delikatem do mięs według uznania. Dokładnie mieszamy a następnie warstwowo, zaczynając od ziemniaków układamy w okrągłym naczyniu do zapiekania. Polędwiczki myjemy i rozkrawamy wzdłuż tworząc pionową kieszonkę. Nacieramy je dokładnie Delikatem, papryką i imbirem, a następnie w nacięcie wkładamy plastry sera i polewamy miodem. Polędwiczki układamy na warzywach, naczynie zakrywamy i pieczemy w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku, pod przykryciem przez około 50 do 60 minut.

Smacznego!
B

Tagi: obiadowe
09:40, od-kuchni , Obiadowe
Link Komentarze (7) »
wtorek, 26 lipca 2011

Kochani!

Za nami pierwsze 6 miesięcy i 16 dni kulinarnych podróży po krajach świata. W tym czasie zrealizowane zostały 63 przepisy z 12 krajów świata, których nazwy zaczynają się na literę A. Wiele z nich okazało się hitami i częściej goszczą w naszym menu, jakaś część była zjedzona z dużą dozą dobrej woli... Jednak cała ta akcja, jak na razie dostarcza mi dużo radości. Czasem nie jest łatwo dostać składniki przepisu który chciałabym zrealizować, czasem okazuje się że kuchnia danego kraju absolutnie nie przypasowuje naszym kubkom smakowym, czasem A. zastanawia się, czy wytrwam do końca... A czy wytrwam - sama nie wiem - czas pokaże :)
Tym niemniej dziękuję, Wam bardzo za liczny udział w akcji, która jest prowadzona również jako miks, na portali Mikser Kulinarny. Dodajecie wiele smakowitych przepisów z wielu krajów świata. Dziękuję Wam za to! Zawsze to przyjemniej gotować wspólnie - chociażby wirtualnie :)

Ale do rzeczy - pora na podsumowanie! Poniżej zamieszczam listę przepisów z krajów, których nazwy zaczynają się na literę A. Mam nadzieję, że znajdziecie w nich inspirację! A tymczasem zapraszam Was do kontynuowania akcji Kuchnie Świata...od-kuchni i poznawania kuchni krajów których nazwy zaczynają się na literę B. Już w czwartek zapraszam na Bahamy ;)

 

Afganistan

Bolani z ziemniaczanym farszem
Chlebek naan
Herbata z kardamonem
Kurczak po afgańsku
Nachos z Afganistanu
Pomidory z cebulą
Albania

Mączna chałwa
Kurczak z orzechami
Tirańska sałatka
Smażone klopsiki z cielęciny
Baranina w jogurcie
Algieria

Algierski omlet
Etzai czyli herbata z miętą
Andora

Angola

Antigua i Barbuda

Arabia Saudyjska

Panna Malwina - Saudyjskie ciasteczka pomarańczowo-migdałowe
Argentyna

Armenia


Australia


Austria


Azerbejdżan


Banery akcji:

Kuchnie Świata... Od kuchni

<a href="http://mikser.kulinarne.info/miks,49,kuchnie-swiata-od-kuchni.html" target="_blank" title="Kuchnie Świata... Od kuchni"><img src="http://mikser.kulinarne.info/image/miks/554896710faf7d5791a9e9406c8e9e3c.jpg" width="180" height="180" border="0" alt="Kuchnie Świata... Od kuchni"/></a>



<a href="http://odkuchnii.blox.pl/strony/Kuchnieswiata.html"><img src="http://images50.fotosik.pl/520/262901b4f4370e59.jpg" alt="" width="285" height="187" border="0" /></a> 

 

Pozdrawiam,
B

niedziela, 24 lipca 2011

Kochani!

Dziś będziemy żegnać się z kuchnią Azerbejdżanu. Sałatka, której nazwa kojarzy nam się z czymś łatwo zniszczalnym należy do sałatek szybko zjadalnych. I mimo iż oryginalny przepis - do znalezienia tutaj - nie podaje zbyt dużej ilości przypraw pokusiłam się o drobne modyfikacje, tworząc dressing z nutką czosnku zamiast klasycznego pomieszania jogurtu z majonezem. Sałatka Mimoza jest jedną z wielu azerbejdżańskich sałatek warstwowych, jednak to właśnie ona jest tą najbardziej popularną - często serwowaną w lokalnych restauracjach i barach - szczególnie w Baku - stolicy kraju.

Składniki:

  • 1/2 piersi z kurczaka
  • 1 średnia marchewka
  • 6 małych ziemniaków
  • 2 jajka
  • 2 garstki orzechów włoskich drobno siekanych
  • 250ml majonezu
  • 100 ml jogurtu naturalnego
  • 6 ząbków czosnku

Pierś z kurczaka gotujemy w osolonej wodzie, a w osobnym garnku gotujemy nieobrane ziemniaki oraz marchewkę oraz jajka. Ugotowane warzywa obieramy ze skórki a jajka z łupinek. Produkty odstawiamy do wystygnięcia, a w międzyczasie mieszamy ze sobą majonez i jogurt naturalny oraz wyciśnięte przez praskę ząbki czosnku.
Zimne już składniki siekamy w drobną kostkę, dzielimy każdy na dwie porcje a następnie na talerzyku układamy warstwami: kurczak, dressing, orzechy włoskie, ziemniaki, dressing, jajka, marchewka dressing. Czynności powtarzamy a następnie sałatkę dekorujemy według uznania.

Smacznego!
B



Tagi: sałatki
23:55, od-kuchni , Sałatki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 21 lipca 2011

Kochani!

Znalazłam ostatnio na blogu Feeriasmaków przepis na Pains aux Raisins. Uwiodły mnie zarówno zdjęcia jak i opis przygotowania tych uroczych francuskich bułeczek. Delikatne ciasto i pyszne nadzienie z nasączonymi rumem rodzynkami. Można zakochać się w samym opisie...

Jednak nie znajdziecie u mnie klasycznych Pains aux Raisins. Mianowicie bułeczki te były przygotowywane z powodu odwiedzin rodziców A. Więc musiałam stworzyć coś czego będzie mogła spróbować też jego mama, która nie jada słodyczy. Tak więc powstały w mojej głowie 2 wersje nadzienia do ciasta ślimaczkowego. Pierwsze słodkie - a'la blok czekoladowy z rodzynkami w rumie i druga wersja wytrawna - a'la pizza. Bułeczki jak się okazało były strzałem w 10siątkę! Zniknęły już pierwszego dnia :)

ETAP PIERWSZY

Składniki:

na ciasto:

  • 7g suszonych drożdży
  • 50ml ciepłej wody
  • 500g mąki pszennej
  • 5 jajek
  • 350g miękkiego masła (moje było solone)

Ciasto przygotowujemy wieczorem przed porannym pieczeniem. Zaczynamy od wymieszania w kubeczki drożdży z ciepłą wodą i odstawienia ich na około 10 minut. Następnie przesiewamy mąkę do miski i dodajemy 3 jajka oraz rozczyn drożdżowy. Dokładnie zagniatamy całość po czym dodajemy po woli kolejne 2 jajka. Wyrabiamy przez 5 do 10ciu minut i zaczynamy dodawać do ciasta miękkie masło w małych porcjach. Ciasto z dodanym masłem zarabiamy przez około 20 minut. Powinno mieć ono luźną konsystencję którą się nie przejmujcie i nie dodawajcie więcej mąki niż jest w przepisie. Tak wyrobione ciasto wkładamy do ciepłego miejsca na około 2 godziny, do momentu aż podwoi objętość. Ja używam do tego zawsze nagrzanego do 50~70 stopni piekarnika który po woli się schładza. Wyrośnięte ciasto wyjmujemy, uderzamy pięścią, nakrywamy folią i chowamy na całą noc do lodówki.

na masę słodką:

  • 1 margaryna do ciast
  • 1 szklanka cukru
  • 2 szklanki mleka w proszku
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 łyżeczki kakao
  • 1 łyżeczka przyprawy do ciasteczek korzennych

 

  • rodzynki - około 60g
  • ciemny rum - około 70-100ml

Do rondelka wkładamy pokrojoną w większą kostkę margarynę, cukier, mleko, kakao i przyprawę do ciasteczek korzennych. Całość gotujemy do momentu zagotowania się, a następnie mieszając jeszcze przez około 5~10 minut. Odstawiamy do ostygnięcia. Do chłodnej masy dodajemy porcjami przesiewane przez sitko mleko w proszku i dokładnie całość mieszamy tak aby nie było grudek. Gotową masę odstawiamy do lodówki aby trochę stężała. Najlepiej jest przygotować ją na 2~3 godziny przed planowanym pieczeniem, jednak jeśli planujecie piec bułeczki wcześnie rano masę można przygotować dzień wcześniej a rano wyjąć z lodówki przed pieczeniem i delikatnie rozpuścić wkładając na 30 sekund do mikrofali

Na dzień przed pieczeniem rodzynki zalewamy rumem i wkładamy do lodówki.

na masę wytrawną:

  • ketchup
  • 1 cebula
  • 10 plasterków ulubionej wędliny
  • 2 garstki sera

ETAP DRUGI

Przed pieczeniem z lodówki wyjmujemy ciasto i rozwałkowujemy je na blacie na duży prostokąt delikatnie podsypując mąką. I teraz w zależności od tego ile wersji bułeczek chcecie stworzyć na tyle kawałków wzdłuż przecinacie prostokąt. Przy jednej wersji prostokąt zostaje nienaruszony. Ja mój przecięłam na 2 kawałki.

WERSJA SŁODKA

Na rozwałkowane ciasto smarujemy przygotowaną wcześniej masę a'la blok czekoladowy i układamy na niej rodzynki odsączone z rumu. Delikatnie zraszamy pozostałym rumem. Ciasto zwijamy wzdłuż tworząc ślimaczka i tniemy na plastry szerokość około 1~1,5 cm. Plastry spłaszczamy i układamy na podsypanym mąką papierze do pieczenia ułożonym na blaszce. Pieczemy około 17 do 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Schładzamy na kratce.

WERSJA WYTRAWNA

Rozwałkowane ciasto smarujemy ketchupem i układamy na nim pocięte w pasy plastry wędliny. Posypujemy posiekaną w kostkę cebulą i startym żółtym serem. Ciasto zwijamy wzdłuż tworząc ślimaczka i tniemy na plastry szerokość około 1~1,5 cm. Plastry spłaszczamy i układamy na podsypanym mąką papierze do pieczenia ułożonym na blaszce. Pieczemy około 17 do 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Schładzamy na kratce.

Smacznego!
B

środa, 20 lipca 2011

Kochani!

Kolejna propozycja z Azerbejdżanu jest dziwna. Teoretycznie nazwałabym to zapiekanką, jednak jest to chlebek.... U mnie zastosowany, jako dodatek do obiadu, jednak równie dobrze będzie nadawał się on na kolację. W sumie w niczym nie przypomina naszej kartoflanki i tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia, do czego można to porównać. Autorka bloga, z którego pochodzi przepis - znajdziecie go tu - też na początku była zdziwiona takim rodzajem chleba ziemniaczanego - zanim go nie spróbowała, zrobiła mu fantastyczne zdjęcia i tak oto doprowadziła do tego, że przepis znalazł się też u mnie. Nas, co prawda nie uzależnił, jednak smak jest wart spróbowania, szczególnie że na wykonanie chlebka nie poświęca się za wiele czasu.

  • 7-8 małych ziemniaczków lub 4 średnie
  • 1 średnia marchewka
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 duża szczypta suszonej pietruszki
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu

Zaczynamy od ugotowania marchewki i ziemniaków w mundurkach. Powinny być delikatnie miękkie jednak nierozgotowane. Następnie obieramy je ze skórek i tniemy w kostkę. Odkładamy.
Do miski wbijamy jajka i rozbełtujemy je na jednolitą masę, dodajemy olej i całość mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji, po czym wykonujemy to samo z jogurtem a następnie mąką i proszkiem do pieczenia. Następnie do powstałej masy dodajemy warzywa, pietruszkę, sól i pieprz i delikatnie mieszając wprowadzamy je do masy. Gotową wlewamy do wysmarowanej masłem keksówki i pieczemy przez godzinę czasu w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Następnie wyłączamy piekarnik, otwieramy i zostawiamy w nim chlebek jeszcze na 5 do 10ciu minut. Podajemy.

Smacznego!
B

 

Tagi: chleby
10:54, od-kuchni , Chleby
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 18 lipca 2011

Kochani!

Dziś mega smaczna propozycja na skręcane paluszki z ciasta francuskiego inspirowane tym przepisem Dorous. Paluszki te idealnie nadają się do pochrupania w czasie gry w karty czy oglądania filmu. Nie wymagają dużej pracy i można je przygotować gdy odwiedzą nas nie zwpowiedziani goście lub najdzie nas ochota na coś słonawego. Wyśmienicie smakują z dipami jednak jedzone bez żadnych dodatków również spisują się doskonale.

Składniki:

  • Opakowanie ciasta francuskiego (ja użyłam jeden arkusz)
  • garść żółtego startego sera
  • ketchup
  • ewntualnie mak lub sezam do posypania

Ciasto francuskie rozmrażamy i rozkładamy. Na jednym arkuszu - w przypadku jeśli używamy dwóch lub na połowie jednego, jeśli decydujemy się na jeden arkusz rozsmarowujemy ketchup. Nie za wiele, tak aby nie wylewał się z ciasta. Na ketchup układamy żółty starty ser i w zależności od ilości wykorzystywanego ciasta francuskiego albo zginamy arkusz na pół albo przykrywamy go drugim arkuszem. Złożone tniemy na paski, które chwytamy za oba końce i skręcamy tworząc spiralki. Tak przygotowane paluszki układamy na blaszce wyłożonej papierem podsypanym odrobiną mąki i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 20 minut.

Smacznego!
B

Tagi: przekąski
12:01, od-kuchni , Przekąski
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3




BLOG W 5 TRENDACH - Zagłosuj

Ebook Wielkanoc 2013




Akcja Kuchnie Świata...od-kuchni informacje, instrukcje, podsumowania


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Blogroll.pl - katalog blogów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...